piątek, 22 czerwca 2018

Szydełkowe bluzeczki

Witajcie Kochani!
Jak jak za Wami tęskniłam!

Czas pędzi nieubłaganie. 
Wiosna minęła w trybie francuskiego TGV ('teżeve' ;-) ) .
Lato w pełni.
Wakacje...

Całe dwa miesiące mnie tu nie było - to kompletnie nie w moim stylu, koniecznie muszę to nadrobić i zjawiać się regularnie - dla własnego zdrowego psyche ;-)

Mimo długiej przerwy w blogowaniu dzisiaj wstrzeliłam się idealnie w klimat wakacji o odpoczynku
Dwie siostry - dwie bluzeczki szydełkowe na letnie upały





Pomarańczowa powędrowała do mojej Siostry, dla siebie zostawiłam słoneczkową.

W ostatnich miesiącach udało nam się też troszeczkę odpocząć i dłuuuugi wekend majowy (ludu! kiedy to było) spędziliśmy z Młodszym na Mazurach - oj piękne te nasze Mazury w maju, piękne!

Zapraszam do podglądania tutaj:
https://naszecamperowanie.blogspot.com/2018/05/mazury-na-duuuugi-weekend.html



Tymczasem zmykam na Wasze blogi....
Buziaki!
Barbara




wtorek, 24 kwietnia 2018

Misiu.... dywanik ze sznurka

To już powoli normalka u mnie. Najpierw coś zobaczę, albo ktoś mi pokaże. oglądam, podziwiam, ba! mówię nawet - to nie dla mnie!
Po czym za dwa dni dostaję propozycję nie do odrzucenia, no i jak tu nie spróbować?

Tak było i tym razem - wymianka z Gosią Mini Filcuś - w lutym dotarło takie cudeńko




Przyszedł czas na rewanż - Gosia zapytała o dziecięcy dywanik ze sznurka...

Czemu nie? Szydełko znam, sznurek bawełniany, hmm.. ?
Próbowałam koszyczki - ok, ale dywanik to zupełnie inna bajka....

Rozmiar, ciężar, i to falowanie... kto próbował robić koło na szydełku ten wie...

Metodą wieeeelu prób i błędów z takiej rozsypanki,


w końcu znalazłam na niego sposób i oto jest (ponad 80 cm średnicy)




dywanik - misiu, na specjalne życzenie - mam nadzieję, że się spodoba :)
no bo.... czy te oczy mogą kłamać ????


chyba nie! :D

Dziękuję Ci Gosiu - dzięki Tobie spróbowałam czegoś nowego :)

Miłych chwil moi Drodzy!

Barbara

środa, 18 kwietnia 2018

Nowe życie ..... koszul



Było szaro, buro i ponuro... Wiosna nie dawała rady upartej zimie. 
Trzeba było coś z tym zrobić i tak parę tygodni temu, na przekór zimie powstały one...

Czary mary i moje dwie koszule dostały nowe życie.

Najpierw nieśmiało, raptem parę kwiatków




później w ruch poszła rozpuszczalna kanwa i proszę:





Od razu lepiej człowiekowi :) - polecam serdecznie, nie pożałujecie!

..........




Pozdrawiam


Barbara




piątek, 13 kwietnia 2018

Karteczka na 80-tkę

Kolejne słoneczne dni cieszą oko i duszę, a jak u Was?
Wprawdzie temperatury już jakby wczesnoletnie, ociągająca się z odejściem zima nie zostawiła za dużo czasu wiośnie - musi teraz chyba nadganiać!



Jakiś czas temu zostałam poproszona przez Rodziców o karteczkę na 80 tkę wujka -

rodzicom się nie odmawia no i oto jest.

Nie było łatwo - do tej pory moje karteczki były raczej dla 
"młodszych roczników" bądź świąteczne a tu takie urodziny i to jeszcze męska?!
Trochę się obawiałam, ale chyba wyszło całkiem nieźle 








Karteczka się spodobała a to najważniejsze :)
pozdrawiam
Barbara

wtorek, 10 kwietnia 2018

Chusta numer dwa i podziękowania

Witajcie po świętach.
Przy okazji pięknie dziękuję za wszystkie życzenia, Madzi, Violi, Justynce, Dorotce i Ani  za cudne karteczki a Gosi za upominki świąteczne :). jesteście Kochane!

..............

Dzisiaj przybywam do Was z kolejną chustą :)
W tym roku postanowiłam przyśpieszyć nieco Dzień Matki i obie moje mamy zostały obdarowane już na święta, a co!
I tak moja Edlothia powędrowała do mamy Krystyny


a mama moja Weronika dostała moją wersję Rachel (bardzo moją wersję , ;-))



Zakochałam się w tych włóczkach i wcale Was nie zdziwi, że powstaną następne, prawda? mam jeszcze parę w planie :)


Cudownej wiosny (baranek hand made in Gosia Mini Filcuś)

Barbara        

czwartek, 29 marca 2018

Pogodnych Świąt - karteczki i życzenia

Witajcie już bardzo świątecznie,
u mnie tegoroczne karteczki - tym razem wbrew obowiązującym poważnym kanonom,
pełne słońca i uśmiechu







..................................

Zdrowych i pogodnych 
Świat Wielkiej Nocy
spędzonych 
w rodzinnym gronie
Spokoju, 
zadumania,
zamyślenia,
z łaską Zmartwychwstałego



życzy Barbara i Sosenki
...


poniedziałek, 26 marca 2018

Słoneczne podkładki

Tak wiem, wiem... zawładnęło mną ostatnio szydełko i nie chce puścić!

Tymczasem dopominają się krzyżyki i maszyna do szycia. 

Ufff! Jakby tu tę dobę... No dobra nie marudzę - dobrze jest :) wiosna już na progu

tymczasem w iście wiosennych kolorach klasyczne i popularne wzorem podkładki






Ściskam!!

Barbara 

czwartek, 22 marca 2018

Sznurek bawełniany po raz pierwszy

ale nie ostatni...
No tak - uległam i ja. 

Sznurek bawełniany w moim wykonaniu po raz pierwszy, jako rozgrzewka przed większym projektem, który już po cichutku powstaje:


Co potrzeba? 
Hmmm...: sznurek bawełniany oczywiście (u mnie 3 mm), odpowiednio grube szydełko (u mnie 7), sporo cierpliwości i duuuużo siły.

Dla osób, które do tej pory śmigały szydełkami mniejszych rozmiarów, a już  nie daj Boże pracowały tylko kordonkiem, to nie lada wyzwanie. 
Trzeba się przestawić i nastawić - na dużo miejsca i bolące na początku ręce.
Całość wysiłku rekompensuje jednak efekt pracy.




U mnie jeszcze skromnie, ale jestem z tej rozgrzewki bardzo zadowolona.

A jak Wy sądzicie?

Pozdrawiam Was Kochani już bardzo wiosennie!

(moja pupilka też Was pozdrawia)

Barbara

środa, 14 marca 2018

Edlothia moja szydełkowa

Witajcie Kochane Ludziska!

Bardzo, ale to bardzo dziękuję za wszystkie Wasze przemiłe komentarze - serce rośnie :) 
Indianka czeka sobie spokojnie na swój wielki dzień a tymczasem u mnie szydełko.

Wiosna za rogiem, trzeba było z tej okazji sprawić sobie coś nowego i padło na nią - Edlothia moja





Włóczka odkryta niedawno - cztery nitki, cztery przenikające się pięknie kolory - sama przyjemność tworzenia (a przede wszystkim - polska produkcja ;-)).

Tak dobrze się ją robiło (w sumie jakieś 24 godziny może), że zabrałam się od razu za następną - a co tam! 
Trza płynąć póki wiatr!!!


Ściskam Was moooocno!

Barbara
.....................

I zapraszam na spacer patriotyczno-przyrodniczy po naszej stolicy:



relacja na drugim blogu:

 - dzień pierwszy:



 - dzień drugi:


zapraszam serdecznie :)

poniedziałek, 26 lutego 2018

Indianka - finał i moje marzenie....

Tak, tak... chyba zaczynałam ją jakiś rok temu? hmmm... możliwe...
To takie czarowanie marzeń dla mnie - pierwszy malutki kroczek do Peru...
Marzę o takiej właśnie podróży od lat i już od ponad roku wydaje mi się to bardziej realne niż dotychczas, kto wie??
Indianka w Peru? Hmmm ... sama nie wiem, ale te kolory na pewno są stąd ;-)
Zresztą sami zobaczcie





Od wielu miesięcy podglądam stronę  Sylwii  http://sylwiatravel.com/pl/  albo https://www.facebook.com/sylwiatravel/ 
i podążam z jej wyprawami po tym niezwykłym kraju





Wierzę mocno, że w uda mi się zrealizować to marzenie.
..........

Póki co tworzę.... kolorowo tym razem, jak u peruwiańskich rękodzielniczek a moja Indianka prezentuje się tak:







Co z niej będzie, hmmm.... 
Na początku standardowo haft miał być obrazem, 



później zamarzyła mi się taka większa torba, a później pewna Dorotka podpowiadała mi poduszkę. Sama nie wiem... 

A Wy jak sądzicie Kochane?