środa, 14 marca 2018

Edlothia moja szydełkowa

Witajcie Kochane Ludziska!

Bardzo, ale to bardzo dziękuję za wszystkie Wasze przemiłe komentarze - serce rośnie :) 
Indianka czeka sobie spokojnie na swój wielki dzień a tymczasem u mnie szydełko.

Wiosna za rogiem, trzeba było z tej okazji sprawić sobie coś nowego i padło na nią - Edlothia moja





Włóczka odkryta niedawno - cztery nitki, cztery przenikające się pięknie kolory - sama przyjemność tworzenia (a przede wszystkim - polska produkcja ;-)).

Tak dobrze się ją robiło (w sumie jakieś 24 godziny może), że zabrałam się od razu za następną - a co tam! 
Trza płynąć póki wiatr!!!


Ściskam Was moooocno!

Barbara
.....................

I zapraszam na spacer patriotyczno-przyrodniczy po naszej stolicy:



relacja na drugim blogu:

 - dzień pierwszy:



 - dzień drugi:


zapraszam serdecznie :)

17 komentarzy:

  1. Podziwiam jak szybko ją zrobiłaś.Chusta cudna, wspaniałe, uniwersalne kolorki, akurat takie jak lubię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta chusta jest po prostu przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Prześliczna chusta , bardzo oryginalna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecudna edlothia Ci wyszła Basieńko. Masz prawdziwy ku takim rzeczom talent!

    OdpowiedzUsuń
  5. Cuuuudowna !!! :)) Cuuudne kolorki ,ale i wykonanie Niesamowicie wyszlo !!! :)) Baardzo mi sie podoba :) Pozdrawiam Cie Kochana Cieplutko :)) Buuuziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O rajuśku! Piękna Basiu!
    Kolory marzenie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniała chusta, cudne jest te cieniowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Te kolory faktycznie bajecznie się przenikają. Na pierwszym zdjęciu jest ślicznie kremowo ciepła i taka mi się najbardziej podoba.

    OdpowiedzUsuń
  9. No, piękna! Rób dalej, bo dobrze ci idzie.:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda pięknie, bardzo ładne kolory 😘

    OdpowiedzUsuń