środa, 25 stycznia 2017

Były urodziny bloga .... ojej...

Zdarzyło Was się kiedyś zapomnieć o urodzinach? Nie??
A o urodzinach swojego bloga?? I to czwartych?? No mnie się zdarzyło - masakra!! Na swoje usprawiedliwienie mam tylko grypę.... 

Właśnie 16 stycznia 2013 roku opublikowałam swój pierwszy post....

https://odkrywamnanowo.blogspot.com/2013/01/dwadziescia-lat-mineo.html

I poszło.... 
- 173 obserwujących
- 309 postów
- ponad 96,5 tysięcy odsłon bloga 
- 48 miesięcy z Wami

I ta okazja dzisiaj zmobilizowała mnie to spojrzenia wstecz - przeglądałam i przeglądałam.... 

Czasami z łezką w oku, czasem boki zrywałam, jak nieporadnie próbowałam tych czy innych technik.
Wszystko mnie zachwyca i wszystkiego chciałam spróbować. 
No i próbuję - z lepszym lub gorszym skutkiem, ale próbuję...

Takim wcześniejszym prezentem na urodziny bloga i podsumowaniem na pewno jest dla mnie wywiad u Ani w Jacewiczówce - kto nie czytał, a ma ochotę dowiedzieć się o mnie czegoś jeszcze - zapraszam :)

http://mojezyciepasjauslane.blogspot.com/2016/12/329-miedzy-nami-hafciarkami-26.html

A aktualnym prezentem, choć całkiem nieświadomie dla mojego Męża, jest właśnie powstająca moja pracownia - moja własna najwłaściejsza!!! 
Całe 6-7 metrów kwadratowcych! Nareszcie będę miała swój kąt! I będę mogła wrócić do niektórych technik z większą swobodą :).
Dziękuję mężu!!! 

Mam nadzieję, że już niedługo będę mogła pochwalić się moim azylem... póki co w trakcie pracy:


-----------------

Czym jest dla mnie blogowanie?
Przede wszystkim terapia - niezmiennie odpoczywam przy rękodziele, i tak już chyba pozostanie na zawsze. 
Kiedy ręce zajęte moja niespokojna Dusza się wycisza i uspokaja...
A możliwość dzielenia się z "bratnimi artystycznymi duszami" jakimi niewątpliwie dla mnie jesteście, dodaje skrzydeł.
Umacnia w przekonaniu, że nie ważne czy idealne, ważne że moje - z serca!
Bo mam ten luksus, że rękodzieło to dla mnie w 100% hobby - robię, bo chcę, bo muszę - inaczej się uduszę!
Poza tym Wasze blogi to dla mnie niekończące się źródło inspiracji a znajomości z Wami, nie tylko wirtualne, dodają skrzydeł!
Dziękuję !!!

......

Trzeba to uczcić koniecznie, będzie rozdawajka - a jakże. 
Pozwólcie mi jednak się jeszcze przygotować :)

Jeszcze raz - dziękuję, że jesteście :)

piątek, 20 stycznia 2017

Zielnikowe maliny Veronique Enginger - mam i ja!

Witajcie,
nawet nie wiem kiedy i na czym ten czas mi minął...
A właściwie wiem - byłam na malinach....

A tak poważnie to już od wielu miesięcy patrzę i podziwiam dzieła tej projektantki na Waszych blogach. Jak zobaczyłam serię zielników - oszalałam. 
Chciałam wszystkie - tu i teraz! Kurcze! 

Jako, że był maj to w pierwszej kolejności u mnie padło na maliny.... Niestety jak się rozpędziłam, tak szybko odpadłam.... wzór z pinteresta nieczytelny a na necie mało co widać... przeleżało tak biedactwo do grudnia...

Kiedy zobaczyłam u Madzi papierową wersję tak wyraźną, że normalnie prawie samo się wyszywało, poszło jak burza - trzy tygodnie wieczorków z małymi przerwami i oto mam - moje maliny!!!







Wyszywało się cudnie - po prostu magia! 
Nie wiem czy kwestia wzoru, natchnienia czy dopingu Madzi, ale naprawdę dawno nie wyszywało mi się z taką przyjemnością od pierwszego do ostatniego krzyżyka!!

A jak tam Wasz początek roku - sporo planów??
Ja już krzyżykuję następne przyjemności - a co tam!!


Pozdrawiam Was serdecznie Kochani!!!

Barbara



środa, 4 stycznia 2017

Myszka Minnie - kołderkowo i szydełkowa opaska :)

Zima zawitała na dobre. Śniegu wszędzie pełno - pięknie!
Aż się chce :)
.....
A robótkowo? Po pierwsze - kołderkowy kwadracik

Myszka Minnie miała być gotowa przed świętami, niestety zawirowania okołoświąteczne nieco opóźniły jej wykonanie.
Na szczęście już jest :




A doo szydełkowej sukienki z ostatniego posta mama Julki domówiła opaskę:





Mam nadzieję, że się spodoba :)

............
Tymczasem mamy Nowy Rok Kochani - nowe wyzwania, nowe plany, nowe 365 dni (właściwie dzisiaj już 361), ale to nadal całkiem sporo. 
Tak więc bierzemy się do pracy.

W końcu podgoniłam, a właściwie na dobre zaczęłam zielnik - pierwsza odsłona u mnie to będą maliny.

Tyle miałam na koniec roku


i wczoraj:


pięknie się to wyszywa - sama przyjemność!


Klarują się też kolejne pomysły. Do ich realizacji oczywiście konieczne zakupy w mojej ulubionej pasmanterii internetowej Haftix, a jakże.
Jako, że ostatnio len mnie zauroczył, to poza mulinkami zakupiłam jeszcze len. W drodze również kanwa lniana z metra na większe pomysły :).

Wszystkiego dobrego raz jeszcze dla Was na cały Nowy Rok!!!


Barbara