czwartek, 20 października 2016

Pamiątka ślubna i kropeczki

Witajcie Kochani,
stanowczo za duża przerwa jak dla mnie.
Oczywiście cały czas robótkuję, jak głupia ;-), ale tak się działo, że z ostatnim moim krzyżykowym dziełem musiałam się wstrzymać. 
Do ostatniej niedzieli.
Otóż 16 października 1971 roku moi rodzice wzięli Ślub :)
Była więc w rocznicę piękna msza, cała rodzina, wyżerka i tańce hulanki swawole.
Wymarzyłam sobie zapakować pięknie mój prezent i w tym pomogła mi nieoceniona Madzia - tak nasza kolejna prywanta wymianka nabrała realnych kształtów.

Jej zdolne łapki wykonały również karteczkę, którą podziwialiście u niej na blogu (tutaj),



ja w zamian miałam dla niej niebieski komplecik z tego posta.

A zawartość pudełka prezentuje się tak:





Szacowni jubilaci zachwyceni karteczką, obrazkiem i opakowaniem - czego chcieć więcej?

Zdrowia, zdrowia, zdrowia Kochani!!!

..................

Jako, ze święta tuż tuż, zintensyfikować trzeba też działania w tym zakresie.
Dla mnie wypad do Pasmanterii internetowej Haftix, jest najlepszym rozwiązaniem moich braków. 
Nabyłam ostatnio kanwę rozpuszczalną - czas się zmierzyć z innymi tkaninami.
Moją słabością są kropeczki, więc te na lnie musiałam mieć.
Będzie się działo :)

Troszkę już mam...



Pozdrawiam serdecznie
Słońca Wam i sobie życzę !!

Barbara

poniedziałek, 10 października 2016

M jak... K jak.... brak pokory i widoki :)

Witajcie Drodzy moi,
dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod ostatnimi postami... to buduje :)
Na kanwie błękitnego kompleciku wykonanego metodą tapestry crochet, gdzie M jak Magdalena,


przyszedł czas na K jak... Katarzyna.

Miłośniczka butów wszelakich, szacowna już Pani Studentka drugiego roku nie była specjalnie wymagająca, poza kolorem.
Nowe etui miało pasować do nowego modelu telefonu w kolorze ... RÓŻOWEGO ZŁOTA! 
Co Wy na to? Zgłupiałam na początku, ale myślę sobie, co? że nie dam rady? 

Pewnie, że dam i oto proszę bardzo - mówisz Kasiu tylko Cioci Basi i masz:




no i ten środek:

Tak naprawdę kolor okazał się błahostką, dopiero rozmiar dał mi popalić.
Nie wprawiona jeszcze w tej technice, bez modelu telefonu pod ręką, tylko według wymiarów z neta, zaczynałam chyba z dziesięć razy. W tym czasie normalnie powstały by dwa!!

Oj brak pokory się kłania Barbaro!!!


...........

Ostatni tydzień nie był zbyt łaskaw, kumulacja złych emocji i napięć zarówno zawodowych jak i prywatnych, która nastąpiła, wymusiła na nas ekspresowy reset rodzinny w pięknych okolicznościach przyrody



Chłopaki poszalały z tatą, matka wygrzała "stare kości"....
Oj bardzo tego trzeba było! 


Pozdrawiam Was Kochani!!!

Barbara

ps. 
Nie wiem, czy nikt nie próbował, czy nikt nie miał czasu, ale licznik nie złapany.... szkoda...

Muszę wymyślić coś innego, żeby zwrócić na siebie Waszą uwagę ;-) hi...hi....


wtorek, 4 października 2016

Komplet w kolorze nieba


Witajcie....
Na przekór jesiennej szarudze, trzeba by jakiegoś pozytywniejszego posta... Co Wy na to?



Blogowy nasz świat zbliża... wspólne pasje, wspólne działania, podobna wrażliwość na świat.

I choć każda z nas niejednokrotnie z nieco innego środowiska, innego zawodu, w innym miejscu w życiu... okazuje się, że rozumiemy się wspaniale.
Tak to już jest, nieważne czy matematyk, fizyk, polonista, finansista czy Pani Domu. Nasze patrzenie na świat przez pryzmat tego co tworzymy dla siebie i innych powoduje, że zazwyczaj świetnie się dogadujemy....
Tylko ta odległość niejednokrotnie powoduje, że nasze znajomości muszą w długim czasie, a niejednokrotnie na zawsze pozostać w sferze wirtualnej.
Przyznam się Wam, że to jest dla mnie najtrudniejsze... Uwielbiałam kiedyś przebywanie z ludźmi, zawsze było mnie wszędzie pełno. Nadążałam być mamą, żoną, pracownikiem, kurą domową, ogrodnikiem, dobrą córką, synową i każdym innym członkiem rodziny ...;) Znajdywałam czas dla znajomych....
Z czasem (chyba się po prostu zestarzałam) moja "wydajność" spadła. Nie muszę już być super-kurą domową, super-ogrodnikiem, super...super...super.... 
Znajomi się wykruszyli... jedni byli obok dla własnych mniejszych lub większych korzyści, dla innych zmiany w naszym życiu spowodowały, że nasze drogi się rozeszły... z innych sama zrezygnowałam, a może to jednak oni wcześniej zrezygnowali ze mnie??....

Dzisiaj staram się bez pośpiechu dbać o to co dla mnie ważne i każdego dnia by dla siebie dobrą. Egoistyczne? Może. Nie wiem. A może jak zadbamy o siebie, to piękniej będzie nam dbać o bliskich? Tak to widzę... i już...

Miało być optymistycznie tymczasem gadam i gadam....
Kurcze ale mnie wzięło....
A chciałam Wam pokazać co robiłam w drugiej połowie lata dla pewnej blogowej Dobrej Duszyczki, która lubi niebieski.

Ostania choroba szydełkowa wielu szydełkomaniaczek - tapestry crochet, świetna choć bardzo pracochłonna metoda


Dla takiego wnętrza chyba warto :)


I mój sposób na zamek - sprawdził się idealnie - polecam :)





Udało nam się spotkać w realnym świecie - dziękuję Madziu ! ... wspaniale było i przed nami kolejne spotkania (na 100%).

Któraś z dziewczyn pisała na swoim blogu o niekończących się prywatnych wymiankach - już wiem jak to działa :)....
I wiecie co? Świetna sprawa! Polecam!!

Mam też nadzieję pojechać jeszcze w tym roku do Wrocławia i na wschód od Rybnika - w okolice Krakowa, tam również Dobre Blogowe Duszyczki mieszkają :) - dziewczyny czekajcie cierpliwie, dojadę! :)




Pozdrawiam z uśmiechem na tę jesienną szarugę
Barbara

Ps. 
Jeśli dobrnęliście do końca - dziękuję! 

A może ktoś złapie licznik? Np 90000? Zapraszam :)