poniedziałek, 26 września 2016

Matrioszka na "piątkę" ...... z rosyjskiego

Hej....
dzisiaj z serii expresowe zadanie specjalne....
Jakże by inaczej - w roli głównej mój pierworodny, a właściwie jego "expresowa prośba"...
Już kiedyś o czy m można poczytać tu, uległam i powstało takie cudo:



to było trzy lata temu.... 

Tymczasem w ubiegłą środę sytuacja przedstawiała się następująco:

- Munia, Munia (tak mówi do mnie syn) zrób mi Matrioszkę!
- że, co?
- Potrzebuję na jutro, jak będzie marioszka, będzie piąteczka :)
- jak to?
- No Mamuś, wiesz, że rosyjski - to wiesz.... Pani robi wystawkę, wymyślisz coś?
- pomyślę... 


Trochę skrawków filcowych, klej, nożyczki kolorowa mulinka - ponad godzina pracy i już !
Tadam!!!!

Etui na telefon:





A jak z takimi akcjami u Was? Też się zdarzają? Co wtedy robicie?
Uszczęśliwiacie potrzebujących czy może potraficie być bardziej asertywni niż ja?
Bo jeśli chodzi o moich najbliższych to jestem pokonana....



Pozdrawiam słonecznie

Barbara


ps.   Kto chętny do Wyszehradu? Zapraszam na mój drugi blog:


piątek, 23 września 2016

Ponownie kwadracik kołderkowy

Witajcie...
Dziękuję Kochani, za Wasze komentarze pod ostatnim postem, wiem, że nie jestem odosobniona w swoich odczuciach.
Swoją drogą, skoro tyle z nas myśli tak samo, to chyba jest szansa na zmianę? jest nadzieja?
Róbmy swoje pomimo otaczającego nas pędu, zwalniajmy ile się da i gdzie się da....
Robótkujmy, bądźmy ze sobą, spotykajmy się z ludźmi, którzy chcą się z nami spotkać.... dzielmy się pozytywnymi emocjami, bez względu na to jaki jest Świat....

A wtedy kto wie??!





............

Dzisiaj kolejny kwadracik, i w moim przypadku kolejny piracik - tym razem na expresową kołderkę dla siedmioletniej Martynki :









Trzymajcie się cieplutko 
wszystkiego dobrego dla Was 

Barbara


.....

A-ha .... jakby ktoś miał ochotę na spacer po Budapeszcie, albo wyścig F1 to proszę zaglądnąć na mojego bloga "podróżniczego" tu:

http://naszecamperowanie.blogspot.com/2016/09/spenione-meskie-marzenie-grand-prix_23.html

http://naszecamperowanie.blogspot.com/2016/09/spenione-meskie-marzenie-grand-prix.html

http://naszecamperowanie.blogspot.com/2016/08/spenione-meskie-marzenie-grand-prix.html

cdn....

Zapraszam serdecznie !

czwartek, 15 września 2016

KOŁDERKOWY MONSTER TRUCK

Witajcie Kochani. Życie pędzi a ja za nim.... tylko po co? 
Zastanawiam się nad tym coraz częściej (chyba się starzeję, czy cuś??) i wcale nie jest to dla mnie oczywiste...

Gonimy ciągle za kimś, za czymś.... tymczasem najlepsze można w tym biegu przeoczyć. 
Już nie tylko uciekają minuty i godziny, ale i pory roku jakoś szybciej następują po sobie... 
i choć bardzo kocham jesień wcale mi to nie odpowiada. 
Tyle miało być wakacyjnych spotkań i odpoczynku, tymczasem jeszcze dobrze nie rozpakowałam tornistra mojego młodszego synka a on już go znowu ma na plecach.... uffff....

Ludzie mniej mnie już irytują, powoli, po pierwszym szoku od "przejrzenia", którego doświadczyłam nota bene po czterdziestce (pisałam trochę o tym tu: https://odkrywamnanowo.blogspot.com/2015/08/na-pasko-i-krzyzykowo.html) powoli zaczynam dorastać, akceptować, że tak po prostu jest.... Ludzie mają swoje życie i już...

Nie szukam już na siłę, staram się nie oczekiwać - co ma być to będzie.... 

Mam ogromną potrzebę realizowania moich pasji. Dlatego też ostatnie tygodnie wręcz obsesyjnie krzyżykuję i szydełkuję. 
Oczywiście w miarę moich czasowych możliwości.... żadna chwila nie jest zmarnowana. I tak na przykład - wstaję wcześniej żeby haftować w dobrym świetle, szydełkuję oczekując na Młodszego w trakcie jego zajęć na basenie, zabieram robótki do przychodni, gdzie zawsze trzeba czekać... no i oczywiście wieczorne siedzenie przed tv tylko z zajętymi rękami....

Paradoksalnie tak mam, że gdy ręce zajęte, czasami aż do bólu, to głowa się resetuje.... 

...............
Przepraszam, trochę mnie poniosło, ale czasami "człowiek musi..."
No i pięknie się rozpisałam, tylko gdzie tu Monster truck z tytułu?

Już przedstawiam - mój czwarty kołderkowy kwadracik







razem z nim wysłałam 5, 6 i 7 - moje główki Sary Kay - na pewno się nie zmarnują :)




Tymczasem powstaje kolejny kwadracik kołderkowy (8) i jeszcze jeden hafcik - ale ciii.... to niespodzianka :)




Pozdrawiam cieplutko i pięknej jesieni Wam życzę !!!

Barbara

poniedziałek, 5 września 2016

Odkrywam.... "Niepokorne"

Witajcie, dzisiaj odmiennie, bo książkowo....
Cykl "Niepokorne" Pan Agnieszki Wojdowicz, urzekł mnie jak wiele czytelniczek przede mną ....


Wstyd się przyznać, ale nie czytałam wiele na temat tamtych czasów w naszym kraju. Czasy zaborów, początki emancypacji, walka o prawa kobiet...

Tym chętniej przeczytałam cykl pani Agnieszki, która świetnie przedstawiła trzy odmienne a jakże ciekawe kobiety. Czytałam, czytałam, czytałam....

Choć w pierwszej z nich "Elizie" na początku trochę się pogubiłam, wystarczyło nieco się skupić i wszystko było przejrzyste.

W każdej z bohaterek znalazłam kawałek siebie - moje wahania, troski i radości - to chyba w nas, kobietach nie zmienia się od wieków.
Z jednej strony chcemy być silne i niezależne, z drugiej - wątłe i potrzebujące męskiego ramienia. Kto nas zrozumie?
Każda bohaterka inna, każda ciekawa i intrygująca.
Od początku polubiłam wszystkie, choć największą słabość mam chyba jednak do Judyty...

Dzięki lekturze książek Pani Agnieszki poszerzyłam nieco swoją wiedzę na temat tamtych czasów. Poszperałam w necie na temat tamtych czasów i okoliczności, w jakich przyszło żyć bohaterkom.

Pięknie się czytało. 
Niezmiernie polecam i czekam na kolejne pozycje tej Autorki...



Pozdrawiam Was serdecznie
Barbara