poniedziałek, 11 lipca 2016

Mochila bag - pandemia....

Dopadła i mnie.... zupełnie nie wiem kiedy, ale tak to już jest z chorobami.... Dopadają niespodziewanie, w najmniej oczekiwanym momencie. 
Tak było i u mnie tym razem. 
Dopiero co rozpędziłam się z ośmiorniczkami a tu masz! Mochila bag i tapestry crochet!

No to proszę - moja pierwsza:






Trochę za luźne półsłupki, za duże szydełko i takie tam ... Druga już "w drodze" tym razem pięć kolorków 



i pudełko po butach na nitki:





A jak tam u Was? Pandemia dotarła? A może na inne rękodzieło? Podzielcie się koniecznie! - trzeba się wspierać ! ;-) !!

ps. I zapraszam do Goczałkowic na moim drugim blogu :

http://naszecamperowanie.blogspot.com/2016/07/goczakowice-zdroj.html







17 komentarzy:

  1. Ty i szydelko to zgrana druzyna. Mnie troszke hafcik kusi

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajna ta torba :) u mnie chorób robótkowych chwilowo brak, na szczęście ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlaczego na szczęście ?? moje szczęście, że je mam :))

      Usuń
  3. Ha ha i wiem już skąd inspiracja. I cudnie wyszło...oj choruj jak najdłużej. To choroba niewyleczalna, zaraźliwa i nawet przyjemna w skutkach haha

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczna ta torba ! A pandemia robótkowa to dobre określenie! Ja w nią wpadam jak mam trochę urlopu, dosłownie nie mogę nadążyć z realizacją pomysłów i często robię kilka rzeczy na raz - tu kocyk z kwadratów, czapeczkę dla wnusi, torebkę na lato, kołnierzyk, to obraz jaki trzeba na ścianę i tylko żałuję, że dzień taki krótki! Pozdrawiam wakacyjnie i zapraszam na mój blog. Krista :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Strasznie podoba mi się ta pierwsza. Kolory, motyw, wykonanie. Piękna.

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany! Pierwsza torba jest zachwycająca! Piękne kolory :)
    Niezwykle zdolna jesteś Basia! :) Buziole!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki Aguś:) daleko mi do Ciebie! :)

      Usuń
  7. Oczarowana !!! Uwielbiam tak miłe niespodzianki:)) Pozdrawiam i zyczę dużo twórczych pomysłów <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne letnie torby (bo przecież ta druga pewnie też już gotowa) :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyste szaleństwo! :)
    Ja przeszłam pierwszą lekcję szydełka w sierpniu ;) z moją Ciocią. Jednak potrzebowałabym kogoś przy sobie na znacznie dłużej, by cierpliwie mi mówił "od spodu...oczko...słupek..."etc.
    :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale masz patencik na pudło z nitkami hihi.

    OdpowiedzUsuń