środa, 20 lipca 2016

Kołderkowy piracik i ... moje marzenie 2016

Witajcie, jak Wasze wakacje? 
U nas nareszcie dzisiaj wyszło słonko po ostatnich niezbyt letnich dniach.
Ostatnia sobota przebiegła u mnie muzycznie - spełniłam swoje marzenie - relacja tu: http://naszecamperowanie.blogspot.com/2016/07/spenione-muzyczne-marzenie-2016-ostrava.html

mała podpowiedź:



.....

Tymczasem robótkowo w dalszym ciągu pomalutku tworzę moją drugą mochilę a w międzyczasie ukończyłam kołderkowego pirata Kołderkę za jeden uśmiech - troszkę źle rozplanowałam haft, miał być nieco wyżej - mam nadzieję, że jednak się nada :)






Tymczasem - pięć dni urlopu przed nami - tym razem męskie marzenie do spełnienia Grand Prix Węgier !

Mam nadzieję, że i ja uszczknę tam coś dla siebie. Tak czy siak na wszelki wypadek biorę szydełko i moje aktualne czytadła, czyli "Niepokorne" pani Agnieszki Wojdowicz - fajnie się czyta - polecam!!

Pozdrawiam Was serdecznie - odpoczywajcie, łapcie słoneczko i pozytywną energię !! Najlepiej na zapas !!



Buziaki, Barbara

poniedziałek, 11 lipca 2016

Mochila bag - pandemia....

Dopadła i mnie.... zupełnie nie wiem kiedy, ale tak to już jest z chorobami.... Dopadają niespodziewanie, w najmniej oczekiwanym momencie. 
Tak było i u mnie tym razem. 
Dopiero co rozpędziłam się z ośmiorniczkami a tu masz! Mochila bag i tapestry crochet!

No to proszę - moja pierwsza:






Trochę za luźne półsłupki, za duże szydełko i takie tam ... Druga już "w drodze" tym razem pięć kolorków 



i pudełko po butach na nitki:





A jak tam u Was? Pandemia dotarła? A może na inne rękodzieło? Podzielcie się koniecznie! - trzeba się wspierać ! ;-) !!

ps. I zapraszam do Goczałkowic na moim drugim blogu :

http://naszecamperowanie.blogspot.com/2016/07/goczakowice-zdroj.html