piątek, 4 marca 2016

Hafciarski weekend

Powrót do blogowego świata, a przede wszystkim na Wasze blogi dziewczyny, musiało tym poskutkować.
Na początek rzut oka na haft płaski.
To moje nieudolne próby cieniowania, stare takie, ale szkoda wyrzucić i tak sobie leżą



A tu drobiazg. Odkopany w takim stanie:





wczoraj już tak:





A dzisiaj przyszła przesyłka z Haftixu i zapowiada się powrót do krzyżykowania - tęskniłam!

Elficzka czeka:



a i nowe projekty się zaczęły kształtować w głowie i na aidzie:






No to do pracy!!
A tak całkiem poważnie, to postanowiłam podzielić tydzień jak inne dziewczyny - codziennie co innego - wtedy jest szansa, że w każdym projekcie małymi kroczkami do przodu.
A Wy jak myślicie? Macie tak, czy raczej po jednym od początku do końca???

Dobrego odpoczywania!!!




11 komentarzy:

  1. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że wróciłaś i masz tyle energii. Czekam na efekty tych pomysłów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bedzie pieknie☺ z planowanuem to u mnie krucho i tak nigdy nie robie tego co zaplanowalam. Ale jezeli ty masz wiecej konsekwencji to super. Powidzenia

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dzielę miesiąc na kilka projektów. W każdym tygodniu robię coś innego. Czasami jak już mam końcówkę to skupiam się na jednym obrazku tak długo, aż go skończę.

    OdpowiedzUsuń
  4. No, jest moc, jest zapał. Super!
    Piękne te hafty.
    Wolę robić od początku do końca, choć oczywiście jakiś UFO-k też czasem powstaje.





















    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  5. śliczne prace :) miłego wyszywania :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale widzieć, powrót Twojej energii :). Ja robię wszystko naraz, przez co sporo prac mam nie dokończonych w dodatku brak zapału.

    OdpowiedzUsuń
  7. Basiu dlaczego nieudane w hafcie cieniowanym? Przecież jest ok...
    A co do planowania prac. haha jeśli coś dużego, to na pewno z przerwami, mniejsze prace od początku do końca.

    OdpowiedzUsuń
  8. Basiu dobrze że jesteś! oj hafciki bedą!

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam krzyżyki! Podobnie jak szydełkowanie...
    Cierpliwość, mega dokładność...umiejętności. Ech...nie żebym zazdrościła ;) ale fajnie by było sobie co nieco odpamiętać. Niestety nijak mi wychodzi nauka samej ;) nauczyciela dobrego potrzebuję, co pokaże i wytłumaczy :) :) :)
    U mnie prace następują falami...przygotówka pod decou zawsze najbardziej nużąca (ale chyba w każdej technice jest taka czynność, której nie darzy się szczególną sympatią)a potem przerwy między lakierowaniem, wszystko wymaga czasu, więc gdy schnie ;) robię co innego: koraliki albo ostatnimi czasy jakieś kompozycje florystyczne ;)
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń