poniedziałek, 20 października 2014

Stara jak świat...

... jest ta historia. 
No może nie aż tak, ale jednak...
Kiedy nauczyłam się dziergać na drutach miałam niespełna 10 lat - szalałam - druty zabierałam wszędzie , gdzie tylko się dało. Nic więc dziwnego, że kiedy mój kochany dziadek sparaliżowany po wylewie siedział w domu, zabierałam i do niego te moje druty i dziergałam zaciekle....
Tak też było pewnego styczniowego dnia, przed szkołą popędziłam do dziadka z moją ówczesną robótką - pierwsza czapka z warkoczowymi wzorami. Nieważne, że kolory były delikatnie mówiąc nietrafione, "oczobijny" zestaw żółtej i czerwonej włóczki. 
Czapka prawie gotowa, ale przyszłam w innej, więc nie było mowy o zamianie. Cóż było robić, zebrałam się do wyjścia i co się okazało??? Dziadek, choć niewiele mówił z powodu paraliżu, świetnie wszystko rozumiał... Schował mi starą czapkę żebym tego dnia mogła iść w tej nowej - własnoręcznie udzierganej....
Odszedł kilka miesięcy później, ale wspomnienia pozostały do dziś.... To było trzydzieści lat temu...

W ubiegłym roku mama porządkując swoje szafy dała mi resztki włóczek. A wśród nich właśnie tę "oczobijną" z mojej czapki. 
No i nie mogłam się powstrzymać i powstały moje pierwsze w tym roku mitenki...
Tym razem robótka na drutach - dziadkowe mitenki:



No i tak mnie wzięło - zatęskniłam za nimi, 
więc nowe prace drutowe się tworzą:

......
Jednocześnie obserwuję, jak u Was pędzą przygotowania do sezonu zimowego i strasznie zazdroszczę - kiedy ja coś zrobię w tym temacie???
.........
... Dziękuję, że jesteście :-))) ... 

17 komentarzy:

  1. Czy ja wiem, czy oczobijne? Ponoć trzeba mieć na sobie coś odblaskowego :)
    Pozdrawiam. Ola.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ładna opowieść. Ja żałuję, że moja Babcia odeszła zanim zmądrzałam na tyle, by się od niej uczyć robienia na drutach, szydełkowania i haftu.
    Mitenki bardzo fajne i będą grzać łapki w chłodne dni. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Posiadłaś wielką umiejętność Basiu:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super ,ze dziadek schowal Ci ta stara czapke ;) Milo jest zawsze powspominac osobki co odeszly juz ,ale byly i beda zawsze w naszych sercach !!! :) Sliczne prace :) Pozdrawiam Cie Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miło powspominać. Śliczne mitenki, ale przydała by się jeszcze prezentacja na dłoniach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałe wspomnienie! Obyśmy jak najwięcej takich mieli :)
    Pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  7. Masz piękne wspomnienia, zostaną na zawsze. Dziergaj Basiu, jeśli to ma taki dobroczynny wpływ....

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja moj pierwszy sweterk zrobiłam jak miałam 15 oj super są takie wspomnien ia a twoje to już wogóle cudowne - buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie wspaniałe wspomnienia :-)
    Mitenki rewelacyjne :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wzruszająca historia. Ja nie miałam możliwości poznać dziadków, odeszli nim nastałam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna historia: ) zazdroszczę umiejętności ja niestety ich nie posiadłam a marzy mi się taki szalik-komin zrobiony na drutach: )

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam robić na drutach, ale ostatnio jakoś nie mam weny. Piękna historia, mnie nauczyła mama, która potrafiła zrobić dosłownie wszystko. Teraz mamy już nie ma i bardzo brakuje mi jej porad. Mitenki super, a kolor rewelacyjny. Przynajmniej nie zapłacisz mandatu, bo masz coś odblaskowego :)))
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
  13. wspaniała historia, niestety mnie nikt nie nauczył szycia itp ale jak widać można i samemu, fajne mitenki:) pozdrawiam Basiu!

    OdpowiedzUsuń
  14. Powroty do przeszłości czasami są fajne :)
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja trochę później nauczyłam sie robic na drutach a teraz zupełnie nie mam na nie czasu, mój komin lezy w szafie od lat !

    OdpowiedzUsuń
  16. eldivenler tam kışlık.şık ve sıcak tutacak.

    OdpowiedzUsuń