środa, 7 maja 2014

Majówka na jurze

A właściwie mały jej kawałek (majówki, ... no i jury hi..hi...).
Sobotę majówkową spędziliśmy u przemiłych znajomych, 
którzy mają szczęście mieszkać na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej.
Z Rybnika jakieś 110 km - raptem nieco ponad godzinę jazdy :)))
Uwielbiam tamte tereny, zamki, ruiny i ... powietrze - cudnie było, choć baaardzo zimno ( 5 stopni) i .. krótko - co to jest pół dnia w takim miejscu i towarzystwie!

Z racji kiepskiej pogody udało nam się zawitać tylko do zamku w Bobolicach, 
ale zobaczcie jak tam cudnie:




W środku muzealne, historyczne ciekawostki...

Coś dla panów:

i pań ;-))






I Młodszy ze swoją Uroczą Towarzyszką :)


W oddali majaczyły ruiny (jeszcze ruiny) sąsiedniego zamku w Mirowie:

Czyż nie pięknie?

Dla zainteresowanych, więcej informacji na 
:))

Pozdrawiam wszystkich cieplutko i bardzo dziękuję za przemiłe słowa na temat moich dzierganek z poprzedniego posta :))

18 komentarzy:

  1. fajny zameczek :) dzięki Tobie może uda się go odwiedzić w wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, pięknie!
    Bardzo podobają mi się gadżety dla panów :) Hihi...w dzisiejszych czasach nadałyby się jak nie wiem co!

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje rejony! Następnym razem wpadnij zobaczyć Pustynię Błędowską, zamek Rabsztyn i Smoleń, nie mówiąc o Ogrodzieńcu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, że są wyjazdowe majówki, można tyle pięknych miejsc zobaczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę majówki . Jurę uwielbiam ale mam trochę daleko ...

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nigdy tam nie byłam, buuuuuuu. Muszę namówić rodzinkę na wypad w tamte rejony, bo wiem że warto. Oj Basiu, zazdroszczę Ci :) Taki pas cnoty widziałam w muzeum we Wrocławiu, była wystawa dotycząca tortur. Synowie byli zachwyceni, ja mniej brrrr.
    Pozdrawiam Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcia jak zawsze u Ciebie zapierają dech w piersiach :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Byłam, zameczki są urzekające.
    A te okrutne eksponaty bywały przyczyną wielu śmierci...pan mąż wyjeżdżał z kluczami na wojnę, a żona dowiadywała się, że jest w ciąży... okrutne czasy...

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowna majóweczka, świetne gatki :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy byłam ostatnio w Bobolicach zamek był jeszcze w remoncie. To piękne tereny z wieloma atrakcjami i bardzo charakterystyczna przyroda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Taka majóweczka to daje sił na kolejny miesiąc Basiu!

    OdpowiedzUsuń
  12. zazdroszcze majowki w Bobolicach...Uwielbialam od zawsze te zamki, pamietam Bobolice jak byly jeszcze ruina.... Moje okolice, za ktorymi tesknie.... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. piękne zdjęcia i jakże pouczająca wyprawa dla młodszych:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam Basiu takie wyprawy a dla dzieciaków to bardzo ciekawa i jak mówi Justynka pouczająca wyprawa - nie ważne że pogoda nie dopisuje chwilami wazny jest cel naszych wędrówek buziole ślę wielkie i miłego następnego weekendu ci życzę Marii

    OdpowiedzUsuń
  15. Jura to naprawdę piękny region i blisko mam :) ale mnie zawsze ciągnie gdzieś hen, choć właśnie w Wielkanoc pojechaliśmy na spacerek mały do Ogrodzieńca.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak ja lubię takie wyprawy!!!
    Cudnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. vaaov muhteşem bir sato.görmeyi gezmeyi çok isterdim.

    OdpowiedzUsuń