niedziela, 30 marca 2014

Łapanie licznika

Ta dam!!!!

Bez 
zbędnych 
wstępów 
zapraszam 
do 
łapania
 licznika




Chętnych szczęśliwców 
proszę tylko o zrzut ekranu na mojego maila
- będą niespodzianki!!

sobota, 29 marca 2014

ZTzB - flowersowa torebka cz II :)

Jak już mamy cały stos flowersów gotowy, możemy zabrać się za zszywanie.

Pewnie każda szydełkomaniaczka ma swój ulubiony sposób łączenia elementów. 
Można igłą lub szydełkiem, po lewej stronie robótki lub po prawej - jak kto woli.
Moim ulubionym sposobem jest łączenie szydełkiem po prawej stronie robótki - daje to fajny efekt, lekko 3D 
- mnie pasuje :))

Schemat łączenia wygląda tak:


Litery na poszczególnych bokach, które boczki łączy się ze sobą (AA. BB. CC). 
Zauważcie, iż AB i CG jest boczkiem podwójnym - łączymy po dwa boczki, tworząc dolny róg torebki.
Analogicznie strona druga.

Łączenie elementów co do kolejności jest dowolne. 
Ja zazwyczaj zaczyna od środka
 i to jest nasz tył torebki z klapką przednią :))

Szydełkiem pięknie się to łączy, gdyż wystarczy pilnować aby symetrycznie dobierać z obu łączonych boków poszczególne oczka - elementy są jednakowe, tak więc nie ma kłopotu z równym łączeniem.

Czasem zdarzy mi się w trakcie zszywania zauważę w jakimś elemencie błąd (np. za mało lub za dużo o jakiś słupek ) 
- zero stresu!
Po prostu tak to łączę, że nie ma śladu - albo pomijając jedno oczko, albo robiąc w jednym dwa razy.

Dno torebki to romb - ale tego też się nie bójcie - zrobiony jest tak, że ilość słupków (czy oczek) na jego boku odpowiada ilości tychże na naszych heksagonowych flowersach:)

Róg torebki i prawie zszyty bok:

A tak to wygląda po połączeniu wszystkich elementów:

Teraz wnętrze.
Ja to robię naprawdę "na oko" hi...hi...
Po prostu na kawałku tkaniny odrysowywuję mniej więcej kształt przodu i tyłu torebki uwzględniając prostokątne dno.



Schemat wygląda mniej więcej tak:

Prostokąt na środku to wzmocnienie - tym razem użyłam kawałka grubego filcu
(można go przyszyć, przykleić - obojętnie - ja przyszywam:).




 Innym razem jest to kawałek plastikowej okładki 
(nie rozmoczy się w trakcie ewentualnego prania)
 i wtedy torebka nabiera fajnego kształtu.

Można też bez sztywnego dna 
(tak robiłam przy pierwszej mojej torebce)
wtedy uzyskuje się efekt płaski :))
Jak kto woli:))



Nie podam wymiarów, 
bo w zależności od włóczki i rozmiaru szydełka torebka będzie miała różny rozmiar.

Doszywam kieszonkę, przeszytą na dwie częsci, jakaś koronka i można podszewkę połączyć z torebką.

Doszywam pasek, wnętrze torebki przyszywam najpierw fastrygą wzdłuż krawędzi torebki, podwijając krawędź materiału pod spód 
(można to zrobić wcześniej przy zszywaniu boków podszewki, ale ja to robię na bieżąco) 
a później ściegiem krytym.

Na koniec jeszcze guzik z pętelką i gotowe!!!



...................
Mam nadzieję, że moja "instrukcja" była zrozumiała i ktoś skorzysta - chętnie zobaczę efekty:)))

Jak jakieś pytania, albo coś źle podane 
- jestem do dyspozycji - piszcie :)))

Barbara




niedziela, 23 marca 2014

Praca uszlachetnia ... ;))

Po codziennym "siedzeniu" przy biurku wczorajszy dzień był iście "hardkorowy", jak mówi młodzież.
Uszlachetniałam się cały dzień w ogrodzie 
- wykopywałam, przekopywałam, sadziłam i przesadzałam.... mnóstwo zrobione, ale jeszcze sporo przede mną....
Moją szlachetność czułam przez cały dzisiejszy dzień w każdej komórce mojego ciała... 
(nie wiedziałam, że mam tyle komórek, hi... hi...)

Ale co tam jestem ze wsi i już!





Miałam też pomocników

 i na koniec czas na podziwianie przybyłej do naszego ogrodu wiosny:














Podczas kiedy ja uszlachetniałam swoje komórki, 
Młodszy postanowił nauczyć się jeździć na rowerze, 
co zaczął uskuteczniać wraz z tatą
...........

Dobrego tygodnia Kochani!!!
Barbara

sobota, 22 marca 2014

ZTzB - Flowersowa torebka cz.I ;) tutek

Do zrobienia mojej torebki potrzeba nie więcej niż 200 g włóczki - w zależności od dobranej kolorystyki, różnie się to kształtuje...
Mogą być wszystkie flowersy takie same, jak tu:



 lub kolorowo-zmienne jak tu:

Na jedną potrzebne jest 14 sześciokatnych flowersów plus jeden romb na dno, plus pasek i guzik.

 No to do dzieła!

Flowers podstawowy - sześciokątny robię tak:

kolor pierwszy
1 rząd - 4 oczka łańcuszka zamknięte w kółko oczkiem ścisłym


2 rząd - 3 oczka łańcuszka, >>słupek, oczko łańcuszka, 2 słupki<< 
- sekwencje >><< powtarzamy jeszcze 4 razy, zamykamy okrążenie oczkiem ścisłym;

kolor drugi
3 rząd - 3 oczka łańcuszka, słupek, 2 oczka łańcuszka, >>2 słupki, dwa oczka łąńcuszka, dwa słupki<<, 
- sekwencję >><< powatarzamy jeszcze 4 razy ; sekwencję wykonujemy na oczku łańcuszka poprzedniego rzędu;



4 rząd - nad oczkami łąńcuszka w każdej sekwencji poprzedniego rzędu wykonyjemy 7 słupków i pomiędzy sekwencjami 1 oczko ścisłe; powtarzamy 6 razy i zamykamy oczkiem ścisłym;



kolor trzeci
5 rząd - nad słupkami poprzedniego rzędu 7 półsłupków, nad oczkiem ścisłym poprzedniego rzędu - jedno oczko wydłużone; 
powtarzamy 6 razy i zamykamy okrążenie oczkiem ścisłym;



kolor czwarty
6 rząd - 3 oczka łąńcuszka nad oczkiem wydłużonym poprzedniego rzędu, 3 słupki, 2 słupki w jednym oczku, 7 słupków, 2 słupki w jednym oczku, 7 słupków, 2 słupki w jednym oczku.... i do końca... zamykamy oczkiem ścisłym i ... gotowe!


Takich flowersów robimy 14, w większej wersji torebki 16 i jeden romb na dno, taki:

Do tego pasek według upodobań - ja robię albo wzmocniony pojedyńczu, albo jako tunel i w środek wpyszczam kawałek taśmy sztywnej :))

W następnym poście ZTzB pokażę Wam jak to pozszywać i co ze środkiem :)))

Tymczasem uciekam - 8 godzin na ogrodzie daje się we znaki, ale ... efekty powoli się wyłaniają:))
Uwielbiam......

Pozdrawiam Was cieplutko :))
Barbara