czwartek, 27 lutego 2014

Częstujcie się kreplami....

Bardzo Wam dziękuję Dziewczyny za wszystkie miłe słowa i opinie w poruszanym przeze mnie w ostatnim poście temacie - przemyślałam to wszystko i zamierzam u siebie na blogu nic za bardzo nie zmieniać. 
Jednakowoż wpadłam na super pomysł, że mogę mieć i drugiego bloga, dla siebie.... i tam będę pisać co chcę bez ograniczeń.... 


Dziękuję Wam bardzo!!!!

Tymczasem u nas kreple 
zwane też pączkami :-))))

własnymi rękami moimi zrobione (to mój pierwszy raz!) hi...hi....
Mam nadzieję, że chłopakom zasmakują...

Tymczasem częstujcie się proszę, 
a ja pędzę do mojego tamborka :))


Wygrane w moim candy wysłane do wszystkich 
- mam nadzieję, że dotrało szczęśliwie:)))


Dobrego dnia 
i dzisiaj nie liczymy kalorii Kobiety!!!!

17 komentarzy:

  1. WOW ale superanckie kreple!!! mniam mniam - szybko je upichciłaś i jak na pierwszy raz to wyglądają zniewalająco! s m a c z n e g o !
    a haft na tamborku zapowiada się zjawiskowo! Jesteś bardzo zdolna! Pieknie♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Wyglądają świetnie- poezja smaku!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyglądają przepysznie, palce lizać :) Hafcik tez prezentuje się znakomicie

    OdpowiedzUsuń
  4. Pączki własnej roboty to jest to! Ja dziś na takie idę do mamy.:) Kwiatuszek rozwija się pięknie.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Basiu domowe są najsmaczniejsze pod słońcem;) mniam oj idziesz jak burza z tymi haftami i ogólnie;)cieszę się że przemyślenia są i pozytywne tego efekty buziaki dla młodego!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hafcik ładny a pączuś smaczny bo pysznie wyglądają a domowe to domowe już nie mogę się doczekać końcówki kwiatka na tamborku - dziękuję za słodkości pozdrawiam ciepło i buziaki ślę Marii

    OdpowiedzUsuń
  7. Na pewno są przepyszne!!! Ja już dzisiaj jeden krepel spałaszowałam. Trafiłam do Ciebie dzięki blogowi Basi Wójcik. Witaj Rybniczanko! Pozdrawiam Cię serdecznie. Barbarossa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Och, ja łasuchem okropnym jestem - DZIĘKI - mniam :))
    Uścisk

    OdpowiedzUsuń
  9. Też dzisiaj sama smażyłam pączusie i dosłownie zżarłam już cztery, ale to chyba nie będzie koniec, bo mam ochotę na Twoje Basiu. Chowaj talerz bo już wyciągam łapę :)
    Pozdrawiam Dorota.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj tak- dzisiaj kalorii nie liczymy :)
    P.S.Jakieś cudo kolejne na tamborku widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja dzisiaj jadłam właśnie swojskie kreple.. :)
    poezja smaku :)
    A haft cudowny...
    Gratuluję Ci Basiu zapału i całej różnorodności prac które wykonujesz !!!!
    Mój kocyk jeszcze w lesie :) ale idzie trochę do przodu ...

    OdpowiedzUsuń
  12. pączusie wyglądają bardzo apetycznie, zaraz bedę piła pyszna kawę ze spienionym mlekiem autorstwa mojego męża więc taki jeden kulek w lukrze świetnie by się nadał. Hafcik wygląda bardzo elegancko. Więcej wyślę w mailu:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. pączusie wyglądają bardzo apetycznie, zaraz bedę piła pyszna kawę ze spienionym mlekiem autorstwa mojego męża więc taki jeden kulek w lukrze świetnie by się nadał. Hafcik wygląda bardzo elegancko. Więcej wyślę w mailu:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. donutlar çok lezzetli görünüyor.karnım acıktı :) işleme ise çok keyifli gidiyor.kolay gelsin barbara.sevgi ve selamlar..

    OdpowiedzUsuń
  15. Na pewno było smacznie :) Nie widać mnie w blogowym świecie bo sobie zrobiłam odpoczynek. Jakoś nie mam weny na powrót. Zobaczymy jak to będzie. Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapowiada się cudny kwiatuszek :) Czy haftujesz nicią satynową? Ma piękny połysk :)

    OdpowiedzUsuń