czwartek, 28 listopada 2013

Zapiski Anioła ....

naśadować, czy robić swoje?
leniwi powiedzą: "naśladować!
wszystko już zostało wymyślone,
powiedziane
i zrobione...
nic więcej nie da się zrobić....
nie warto..."

"a może jednak...." -
nieśmiało powie Anioł 
"Szukaj własnej drogi,
własnego ja,
tylko tak możesz być szczęśliwy
tylko tak dojdziesz do celu..."

Idę więc dalej,
biorę to co mam i idę...
po nieudeptanej trawie życia....
do celu...
(bs, 27-11-2013)

............

Najlepsze w tworzeniu jest to, że można się wymieniać ;-)))
I tak właśnie od pewnego Anioła dostałam książkę - a co?




 Siostra moja cioteczna (kuzynka brzmi zbyt banalnie)
która wielokrotnie stawiała mnie na nogi, 
na której duchowe wsparcie zawsze mogę liczyć, 
choć sama wiele przeszła...
Dziękuję:))

No i się wymieniłyśmy - tym co każda z nas potrafi najlepiej - od serca...:))
...........
No i teraz Anioł mam nadzieję, 
z zieloną torebką po Rybniku chodzi:)))











środa, 27 listopada 2013

Dalej to samo ....


"Choroba" się rozprzestrzenia....
Kolejny zestaw jesienno-zimowy gotowy:

Na specjalne życzenie takie barwy,
i nowy pomysł na czapkę, którą zrobiłam z trzech flowewrsów:


Tym razem - mitenki takie:



Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze!!

Trzymajcie się ciepło :))

sobota, 23 listopada 2013

Moja choroba....

African flowers .... taka moja choroba. 
Zapadłam na nią co było widać już tu...
A na dodatek to choroba zaraźliwa 
- gdzie się pokażę, zawsze znajdzie się parę osób, które na nią zapadnie.... 
Nie wszystkie chorujące potrafią szyełkować...
Tak więc powstały dwie kolejne torebki, dla dwóch wspaniałych "Człowiekiń" ;-)))))








Szydełko wciągnęło mnie ostatnio bardzo i bardzo zawładnęło moim czasem.. 
ale szyją się powolutku i w bólach dwa duuuuuuże projekty - dla moich synów, a co !

Pozdrawiam Was cieplutko!!
Fantastycznie, że zaglądacie do mnie i pozostawiacie miły ślad:)
dobrego wszystkiego :)))

wtorek, 19 listopada 2013

Moja narzuta i berberys mój

No i skończyłam ją - Jest moja i tylko moja!!
W sam raz na długie chłodne wieczory...

Wykonałam ją z wszelakich resztek, 
które gromadziły się wiele lat w moim rodzinnym domu...





150 kwadratów ciepełka ... 
hmmmm... uwielbiam :)
............

Zobaczcie jaka może być jesień w listopadzie -
mój berberys w całej krasie - cudne, intensywne kolory i ciągle jeszcze mnóstwo listeczków :







Samych dobrych chwil Wam wszystkim :)

sobota, 16 listopada 2013

Sowie a muzom ... ;))

Czapkowy zawrót głowy - ciąg dalszy ...

Jako, że rękodzielniczy świat oszalał na punkcie Sów wszelakich - wzięło i mnie ....

I tak powstały dwa sowie komplety dla chłopaków:



Dla Mojego Siostrzeńca:



i dla Młodszego:



Chłopaki zadowolone - i o to chodziło:)
Inspiracje zaczerpnęłam od mojej Psiapsiółki-Złotorączki:))

............

Tymczasem pozdrawiam Was cieplutko
i ciągle pięknie tej jesieni...

czwartek, 14 listopada 2013

Gliniane warsztaty w Czyżowicach - Aniołki ...

Pewnego dnia w pewnym ciekawym miejscu ... 
w pocie czoła, rodziły się Anioły...
potrzebne były:
1 - glina (w tym przypadku tzw "szamotówka")
2 - deska lub podkładka (co by się do stołu nie przykleiło)
3 - woda (lepiej się lepi na mokro)
4 - wałki (na moment z domu zabrane - mąż odpoczywa)
5 - tasiemki koronkowe wszelakie do ozdoby
6 - gąbeczki do głaskania
7 - patyczki i inne narzędzia do dłubania i drapania ;-)))))
oczywiście nie obejdzie się też bez pary rąk (raczej nie lewych) no i bogatej wyobraźni (koniecznie!);



To był nasz "pierwszy gliniany raz", ale nie ostatni - czas na warsztatach biegł za szybko (jak zawsze) - dziękuję Aguś :)



................... opowieść o Aniołach ..........................

Wiele lat po świecie się błąkały
dwa Anioły - średni i mały,

pierwszy walczył wiele lat z potworami,
procentami, uczuciami i demonami

drugi choć dla niego nie obce te potwory,
spotykał na swej drodze jeszcze inne stwory

Anioły walczyły, czasem wygrywały
częściej chyba porażki doznawały,
wstawały i upadały...
i choć dniami się uśmiechały
to nocami zawsze płakały.

z czasem uczucia głęboko schowały
dwa Anioły - średni i mały

długo trwała ich samotna wędrówka
czasem nawet słońce im świeciło,
czasem nawet chwilę było miło,
lecz wciąż czegoś im brakowało.

zrozumienia może,  .. ludzkiego.??..
Anioł też człowiek? czy zawsze musi 
anielską mieć cierpliwość, 
choć wiele lat smutek i żal go dusi..?

w końcu jednak stanęły na swej drodze
przypadkiem się spotkały 
i od razu się pokochały

dzisiaj nie są już smutne te Anioły,
bo choć czasem gnębią ich stare potwory, 
i choć czasem ciężko im na duszy..
to już wiedzą - razem nic ich nie ruszy..."
(bs, 14-11-2013)





Tylko Dobrych Aniołów na swej drodze Kochani!!

sobota, 9 listopada 2013

Maskotka dla Starszego ..?..??? ;-) LOL ;-)

Tak podobno mówi młodzież na pewną grę komputerową ...
ufff. ciężki temat, ale cóż - młodość ma swoje prawa i mój Starszy syn weekendy spędza częściowo w świecie wirtualnym....

A było to tak:
"
- mamo, pamiętasz jak mówiłaś, że jak będę chciał to uszyjesz mi jaką zechcę maskotkę?
- no... tak (odpowiadam czując czający się w tej wypowiedzi podstęp)
- no to chcę. potrzebuję ją do czwartku.
- że, co?!?..
- no na taki konkurs..."

No i pokazał mi takie to obrazki (postać z gry, którą należało przerobić na helloweenową wersję):


źródło: internet

I tak z gotowego ciałka lalki, która miała być pierwszą ciemnoskórą lalką powstał .....

WILKOŁAK !!!!!


uszy, kopytka, kudłate ciało, zakrwawione zęby i podarty po przeistoczeniu w stwora strój ....


Nasze wspólne dzieło gotowe:


I atrybut walki - tzw shuriken


brrrrrrr..... Starszy zachwycony 
a Młodszy..... - też chce takiego!!! Ratunku!!!:)

Uważajcie Dziewczyny na obietnice - niektóre mogą być truuuuudne do spełnienia :))))))

,,,,,,,,,,,,,,,

czwartek, 7 listopada 2013

Patchworkowa podusia i szydełkowane szaliki...

Witajcie Kochani...
Do czapki żabki i dwóch komplecików z tego posta, dołączyły dwa szaliki:



Kompleciki pędzą do Wrocławia w sobotę 
- jesetm ciekawa reakcji i czekam na foto/relację:)...

A dla pewnej pięcioletniej Ani 
- dwustronna podusia, patchworkowa, pikowana i imienna:

pseudopatchwork z przodu:


 i prawdziwy patchwork z tyłu (jestem z niego dumna:-)))


i nawet własnoręcznie zrobione naszywki (reklama;-)))) hi...hi...)

...............

A poza tym sezon dyniowy trwa!!!!
Od mojej Agusi dostałam taką piękną!
Było ciasto i zupka...

... i jeszcze na coś mam ochotę ;-)) 
Może macie jakiś super przepis??
Będę wdzięczna :)

Pozdrawiam Was cieplutko!!

Wyróżnienie ...

wiem, że różnie do tego podchodzimy,
 ale póki co dla mnie to ciągle małe/wielkie radości.


Tym razem przywędrowało do mnie wyróżnienie 
od Li z Brazyli
która ma super smykałkę do znajdywania w sieci wspaniałych pomysłów na zmianę domu i otoczenia na lepsze :) - dziękuję Li:)

Ja nie podam konkretnie dalej
-  Wszystkie, które tu zaglądacie, wspieracie i komentujecie - Częstujcie się - to dla WAS:)

poniedziałek, 4 listopada 2013

Beskidy ...

... rodzinnie


Musieliśmy odpocząć od codzienności, 
remontu, kurzu..... 
 

Skocznia w Malince




Kucyk na Kubalonce



Pałac prezydencki u połączenia dwóch Wisełek


Rezerwat przyrody "Wisła"

















No i moje trzy Serca:


Przepraszam za nadmiar zdjęć, ale w dwa dni zrobiłam ich 200 - 
trudno było wybrać ;-)))))

.............. 

Dziękuję bardzo za ostatnie komentarze 
- również dzięki nim - 
każdego dnia do przodu :)