czwartek, 7 lutego 2013

Moja maszyna ... ;-)

Pierwsze moje ściegi maszynowe powstawały ponad 20 lat temu na Łuczniku  - jakieś szmatki do lalek i takie tam ...;-)

Potem długo, długo nic.... maszynę do szycia miałam sobie kupić za pierwszą wypłatę, minęły dwie dekady i .... wreszcie ją mam!

To moje cudo:


Póki co podchodzę do niej z respektem - powoli, ostrożnie,"step by step" przyzwyczajamy się do siebie ....


Obie jesteśmy twarde, wrażliwe na piękno i zdeterminowane osiągać zamierzone cele
 - na pewno się polubimy....

......................
A wspomniany wcześniej Łucznik ma 42 lata i ... szyje do dziś (zaprzyjaźniony z moim tatą ;-))

............................ 

3 komentarze:

  1. Podziwiam Cię Basiu w jakim tempie nadrabiasz zaległości w spełnianiu pasji i marzeń. No no.... Brawo!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. ha a ja dalej szyję na łuczniku 466 ;) i jakoś nie mam serca do innych, chociaż nie powiem ... taka janomka by mi się podobała ;)

    Pozdrawiam cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
  3. super maszynę masz :) dużo pomysłów życzę :)

    OdpowiedzUsuń